Ursus vintage
Przedłużający się tranzyt w Ursusie wydał mi się dziś czymś w stylu losów gorszych od śmierci. Bo brzydko, bo buro, bo nieprzyjaźnie, bo Carrefour był jedynym miejscem, w którym dało się kupić śniadaniową bułeczkę.
Kilka reliktowych reklam i szyldów pstrykniętych na osłodę.
Dodaj komentarz