Skromna prośba

street art, graffiti, napisy na murach
Nawet jako linuksiara, w dodatku z tych, co to swój system bardziej z serca niż informatycznych umiejętności trzymają, ba – nawet jako linuksiara po przejściach systemowych dość nieprzyjemnych ostatnio (czemu 64-bitowy procesor i OpenSuse nie lubią się?), uważam, że ta wlepka (podobnie jak to: badvista.fsf.org) to gruba przesada. Visty nie tknęłam i raczej nie tknę, produkty z fabryki Bila Bramy uważam za wylęgarnie kłopotów, ale wkurza mnie, że związane z Open Source środowiska, w założeniu przecież takie niby liberalne i tolerancyjne, mogą się okazać aż tak twardogłowe. Każdemu według potrzeb, nikt nikogo do Windy pod pistoletem nie zmusza a działania propagandowe podejmowane przez miłośników pingwiniego systemu powinny zmierzać raczej do wpływania na producentów softłeru i hardłeru, żeby swoje produkty pod więcej niż jeden system przygotowywali. Taka propaganda sprawia natomiast, że Linuxa postrzega się jako sfrikowany wytwór dziwnych radykałów, którym w zasadzie nie wiadomo, o co chodzi, bo skoro ta Vista jest taka bad, to można by przynajmniej bardziej merytorycznie uzasadnić swój osąd. Poza tym – bardzo jestem ciekawa, jak zareagowaliby twórcy tego niby buntowniczego projektu, gdyby Microsoft albo jego fani zaczęli rozlepiać po pociągach wlepki ze “Złym Pingwinem”?