praska plaża














street art, graffiti, napisy na murach
Trochę jestem gupia pipka i nie sprawdziłam dokładnie, komu to na co i po co namalowali, ale wygląda schludnie i zacnie. Efekt psuje nieco reklama kosmetyków AA, które sponsorują chyba całe miasto.
Mural, co mimo mroczno – egzystencjalnej wymowy, nader romantycznie mi się kojarzy bom go w drodze na spotkanie z ukochanym wykryła. Warszau – Ochota, niedaleko muzeum pociągów.
Miejscówka zwana również “Patelnią”. Obok Rotundy jedno z najpopularniejszych miejsc ustawek młodzieży stołecznej czyli dołek obok wyjścia ze stacji Metro Centrum. I wcale nie musisz się dobrze rozglądać, by spotkać tu tańczących Krisznatów, pana, który gra na krzesłach lub zaimportowanych z Peru Indian, którzy bardzo nie lubią muzyki. Niestety, ostatnio coraz trudniej utrafić sprzedawców sznurowadeł, którzy mięliby na składzie te, pasujące do glanów.
Uwielbiam designowe nawiązania do lat 50-tych i stylistykę pin-up.
Nie czuję się związana na stałe z żadnym miastem, ale jednak jestem bardziej z Warsiafki niż którejkolwiek (może za wyjątkiem Breslau) polskiej metropolii. Pewnikiem dlatego nigdy nie darzyłam Krakowa specjalną estymą – wiadomo, dwie stolyce od zawsze miały ze sobą na pieńku, poza tym u nich jakoś tak nie po mojemu, zbyt mało nerwowo, bez ulotek z gołymi panienkami za szybami wycieraczek, bez agresywnej miejskiej komunikacji, bez kilku innych, pikantnych detali. Niedawny cukierkowy weekend w grodzie Kraka troszkę poprawił nasze relacje. Być może dlatego, że tym razem nie zapuszczałam się do Nowej Huty…
Zadanie dla spostrzegawczych: wskaż dwóch ukochanych mężczyzn autorki.
Trasa Łazienkowska.
Autor: Ewa Starzyk